-
Anatomia oceanicznego mitu. Co naprawdę kryje Trójkąt Bermudzki?
Istnieją na mapie świata obszary, wokół których powstały legendy tak mocno zakorzenione w naszej świadomości, że nawet osoby mocno stąpające po ziemi zastrzegają na ogół: „Może i coś w tym jest…” Najlepszym tego przykładem jest umowny poligon oceaniczny rozciągający się między Miami, Bermudami a Portoryko. Trójkąt Bermudzki, bo o nim mowa, od dekad rozpala wyobraźnię poszukiwaczy sensacji. Czytamy o magnetycznych anomaliach, czasoprzestrzennych tunelach i statkach, które zniknęły bez śladu w otchłani Atlantyku. Gdy jednak zdejmiemy tę grubą warstwę sensacyjnych nagłówków, staniemy twarzą w twarz z czystą nauką: prawdziwe przyczyny stojące za czarną legendą tego regionu to znane i zbadane zjawiska meteorologiczno – geologiczne. Narodziny legendy Zła sława Trójkąta Bermudzkiego narodziła…
-
Prawdziwe oblicze Morza Sargassowego
Wyobraź sobie morze, które nie ma brzegów, plaż, klifów, stałych granic. Jedyne, co je więzi, to silne prądy oceaniczne, kręcące się zgodnie z ruchem wskazówek zegara na obszarze niemal dwóch milionów mil kwadratowych Atlantyku. W skali oceanicznej mówimy o zjawisku zwanym wielkim cyklem podzwrotnikowym (ang. subtropical gyre). To system zamkniętych prądów morskich, który działa jak płynna klatka: Dlaczego akurat tam? Ten konkretny wir tworzy się z powodu unikalnego układu kontynentów. Atlantyk w tym miejscu jest na tyle szeroki, że woda ma przestrzeń do zatoczenia pełnego koła, a jednocześnie zamknięty od zachodu przez Amerykę Północną i od wschodu przez Afrykę i Europę. Te masy lądu działają jak odbijacze, które zmuszają prądy…





